2013/09/30

MAKIJAŻ INSPIROWANY

 
Wczoraj Tanya Burr dodała filmik z makijażem (klik), który niesamowicie mi się podoba, więc postanowiłam go odtworzyć.
Według mnie jest to idealny makijaż na jesień .

 UŻYTE KOSMETYKI:

- podkład YSL teint radiance #2 z odrobiną Lancome teint miracle #03
- korektor Vichy dermablend #12 opal
- puder Rimmel stay matte
- bronzer NYC smooth skin sunny
- brwi cien Inglot 349 matte, żel Delia onyx brazowy
- tusz Benefit they're real!
- cienie: Inglot 353 matte, 363 matte, Kobo caffe latte
- czarny żelowy eyeliner Catrice
- szminka Golden Rose 55
- rzęsy Ardell demi wiepies



2013/09/29

A już jutro...


...makijaż, do którego zainspirowała mnie Tanya Burr :)


2013/09/27

ULUBIEŃCY WRZEŚNIA '13



ULUBIEŃCY!

  • Tonik z kwasem BHA 2% z Biochemii Urody - praktycznie skończyłam już swoją kurację antytrądzikową przepisana przez dermatologa, lecz moja droga na tym się nie kończy. Zamówiłam dwa toniki złuszczające z Biochemii Urody by dalej walczyć z tym dziadostwem. Jakiś czas temu miałam ten tonik 10-cio procentowy i bardzo go polubiłam, ale jest dość silny i nie mogę go zbyt często używać bo łuszczę się jak jaszczurka, wolałam coś delikatniejszego i równie skutecznego, który stopniowo będzie złuszczał naskórek. I ten tonik sprawdza się świetnie, mogę go używać nawet codziennie z małymi przerwami i wszystko jest w porządku. Nie powoduje u mnie podrażnień, pieczenia ani wysuszenia, wszelkie kremy i maści o wiele lepiej się wchłaniają. Nie jest drogi, ma prosty skład, same sprawdzone składniki. Dla mnie ideał.
  • Tonik z kwasami AHA/BHA 10% z Biochemii Urody - jak wcześniej wspomniałam, miałam go już kiedyś i postanowiłam do niego wrócić. Na razie używam go na jakieś wypryski na plecach ramionach, czy dekolcie, kilka razy użyłam na twarz. Jest to tonik intensywnie złuszczający, który jest bardzo skuteczny i pamiętajcie, że stosowanie filtrów przy tego typu specyfikach to konieczność!
  • Szminka rouge pur couture #40 z YSL - cudowny kosmetyk, przede wszystkim ze względu na przepiękny kolor, zakochałam się w nim, jest to klasyczny odcień czerwieni, który możecie zobaczyć w akcji w TYM makijażu. Gdy się przyjrzymy możemy dostrzec lekko fioletową poświatę, dzięki której odcień jest jeszcze ciekawszy. Ma świetną "masełkowatą konsystencję", nie podkreśla suchych skórek, jeśli chodzi o trwałość to nie jest najgorzej. Myślę, że o opakowaniu nie muszę nic mówić ♥ Jak dotąd jest to moja ulubiona czerwona szminka.
  • Szminki color whisper #220 lust for blush i #440 orange attitude z Maybelline - bardzo fajne półtransparentne szminki, które również pielęgnują usta. Odcień #220 mam już od jakiegoś czasu i bardzo mi przypadła do gustu, że jest promocja w Naturze -40% na cała szafę Maybelline to wczoraj kupiłam kolejny kolor i nie żałuję. Jest jeszcze jeden odcień na który być może się skuszę. Na pewno świetnie sprawdza się na jesień i zimę gdy usta bedą spierzchnięte od zimna. Kolor 220 możecie zobaczyć w TYM poście.
  • Szminka colour riche balm #318 heavenly berry z L'Oreal - kolejne masełko, tym razem słynne colour riche balm. Do póki nie użyłam absolutnie nie rozumiałam zachwytu nad tym produktem. Ciesze się, że mam ta szminkę, bardzo lubię efekt jaki daje, pigmentacja jest praktycznie żadna, ale usta wyglądają na super nawilżone, zdrowe i mięciutkie. Mogłaby dawać mocniejszy kolor, mimo to i tak z przyjemnością będę jej używać.
  • Podkład teint radiance #2 z YSL - mam go od połowy września i może to za mało czasu, jak na podkład, by pisać jakąś recenzję, ale na razie jestem nim zachwycona. nie wiem jak on to robi, ale po nałożeniu moja cera staje się promienna i rozświetlona i to nie przy pomocy żadnego brokatu. Ma ładny żółtawy odcień, który pomaga redukować zaczerwienienia, jest lekki, do tego trwały i ma satynowe wykończenie które lubię. Według mnie bardzo dobry podkład, jeżeli zmienię o nim zdanie, na pewno napiszę.

Jak widzicie wrzesień hojnie obdarował mnie w nowe szminki, a to za sprawą urodzin, z czego oczywiście się cieszę :) 

Jakie kosmetyki Wam szczególnie przypadły do gustu w tym miesiącu?




MÓJ MAKIJAŻ NA CODZIEŃ

Postanowiłam pokazać Wam, jak wygląda moja codzienna makijażowa rutyna, choć czasem makijaż oczu upraszczam jedynie do pomalowanych rzęs i zmieniam kolor ust, reszta pozostaje bez zmian.

Tak wygląda moja "goła" twarz:


 Kolejne kroki to podkład, korektor, puder, bronzer, róż i podkreślam brwi:


 Następnie biorę się za oczy. nakładam cień w kremie i lekko rozcieram bronzerem lub jakimś jasnobrązowym, matowym cieniem,rozświetlam wewnętrzne kąciki jasnym złotem, a linię wodną rozjaśniam beżowa kredką.


Na koniec robię kreskę eyelinerem, tuszuje rzęsy, maluje usta i gotowe!
Tak prezentuje się całość:



 UŻYTE KOSMETYKI:

- podkład YSL teint radiance #2 z odrobiną Lancome teint miracle #03
- korektor Vichy dermablend #12 opal
- puder Rimmel stay matte
- bronzer NYC smooth skin sunny
- róż Sephora #4 peche tendre
- brwi cien Inglot 349 matte, żel Delia onyx brazowy
- tusz Benefit they're real!
- eyeliner w żelu Maybelline eyestudio lasting drama #08 black gold
- szminka Maybelline color whisper #220 lust for blush
- cień w kremie Maybelline color tattoo #350on and on bronze


2013/09/23

RECENZJA: REVLON COLORSTAY COMBINATION / OILY SKIN #150 BUFF


OBIETNICE PRODUCENTA:

Wyjątkowo trwały, mocno kryjący podkład do cery tłustej, mieszanej i normalnej. Beztłuszczowy, nie zatyka porów. Lekka i delikatna konsystencja zapewnia skórze maksymalne poczucie komfortu. Zawiera SPF 6.
Występuje w dużej gamie kolorystycznej.
Nowa formuła zapewniająca 24 - godzinną trwałość.

Skład: Aqua, Cyclomethicone, Trimethylsiloxysilicate, Butylene Glycol, Boron Nitride, Dimethicone, Alcohol Denat., Peg/Ppg-18/18 Dimethicone, Nylon-12, Tribehenin, Isododecane, Polyisobutene, Sodium Chloride, Cetyl Peg/Ppg-10/1 Dimethicone, Bisabolol, Serica, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Malwa Sylvestris Extract, Lilium Candidum Bulb Extract, Lactobacillus/Eriodictyon Californicum Ferment Extract, Cymbidium Grandflorum Flower Extract, Serica, Alumina, Polydimethylsil Oxane/Polymethylsilesquioxane Copolymer, Ethylene Brassylate, Methicone, Trisiloxane, Sorbitan Sesquioleate, Tetrasodium Edta, Methylparaben, Propylparaben.
[+-]:Mica (CI 77019), Titanium Dioxide (CI 77891), IronOxides(CI 77491, 77492, 77499).



Cena: 69zł / 30ml



  ZALETY:

+ ma ładny żółtawy odcień (niestety ciut za jasny, ale wystarczy dodać kapkę ciemniejszego i wszystko gra)
+ świetnie maskuje niedoskonałości cery, można uzyskać nim na prawdę bardzo dobre krycie (choć większe wypryski trzeba zakryć dodatkowo korektorem)
+ długo utrzymuje się na twarzy - może nie 24h jak to jest napisane na buteleczce, ale jak wracam do domu po całym dniu to wygląda dobrze. Latem, podczas upałów nie było problemu z trzymaniem się podkładu twarzy.
+ twarz nie wymaga poprawiania w ciągu dnia
+ wydajny
+ konsystencja - dość gęsta, ale jak dla mnie bezproblemowa
+ duża gama kolorów - myślę, że wiele osób znajdzie coś dla siebie
+ mnie nie zapycha

+ nie brudzi ubrań
+ świetny na większe wyjścia i na śluby

WADY:

- gdy mam bardziej przesuszoną cerę nie wygląda zbyt dobrze, ale tak się dzieje praktycznie przy każdym podkładzie
- brak pompki



PODSUMOWANIE: Uwielbiam go i myślę, że wrócę do niego, gdy mi się skończy. Przez lato nie  używałam go codziennie, ale na zimę będzie dla mnie idealny. Polecam go tym, którzy go jeszcze nie wypróbowali!

2013/09/18

MAKIJAŻ: BRĄZOWE SMOKY EYES Z KRESKĄ I CZERWONYMI USTAMI


 Dziś mam dla Was ciemne smoky eyes w jesiennych odcieniach dopełnione klasyczna czerwienią na ustach.

 Użyte kosmetyki:

- podkład YSL teint radiance #2 z odrobiną Lancome teint miracle #03
- korektor Vichy dermablend 12 opal
- puder Rimmel stay matte
- bronzer NYC smooth skin sunny
- róż Sephora #4 peche tendre
- brwi cien Inglot 349 matte, żel Delia onyx brazowy
- rzęsy Ardell demi wiepies
- tusz Benefit they're real!
- eyeliner w żelu Bobbi Brown  #2 sepia ink
- cienie: Inglot 327 matte, 353 matte, Kobo 128 deep black,117 caffe latte,  Deborah loose shimmer #01
- czerwona konturówka do ust Kobo
- szminka YSL rouge pur couture #40

pic by Aleksandra Iwin




2013/09/14

MAKIJAŻ: FIOLET I RÓŻ


 Dzisiaj makijaż na pożegnanie lata, w kolorach fioletu i różu, dedykowany specjalnie posiadaczkom zielonych, brązowych i piwnych oczu, ale równie pięknie będzie się w nim prezentować niebieska tęczówka.

 Użyte kosmetyki:

- podkład Revlon colorstay 150 buff
- korektor Vichy dermablend 12 opal
- puder Rimmel stay matte
- bronzer NYC smooth skin sunny
- jako rozświetlacz cień Kiko 139
- brwi cien Inglot 349 matte, żel Delia onyx brazowy
- czarny żelowy eyeliner Catrice
- cienie: Inglot 446, Deborah 24ore velvet 12, Kobo 128 deep black
- tusz Benefit they're real!
- błyszczyk Inglot sleeks cream 100
- rzęsy Ardell demi wiepies


pic by Aleksandra Iwin

Jak podoba się Wam taka propozycja? :)


2013/09/05

ULUBIEŃCY SIERPNIA '13


Czas leci jak szalony, został tylko niecały miesiąc wakacji (który niestety minie tak samo szybko, jak pozostałe dwa albo i szybciej, bo niedługo zaczynają się wykłady wyrównawcze z fizyki <3 ) i tym samym pora na ulubieńców miesiąca :) Mam nadzieję, że we wrześniu jeszcze pogoda dopisze, bo nie chcę się jeszcze żegnać z latem. Mimo wszystko trochę nie mogłam się do czekać września z powodu swoich urodzin i drugiej bardzo miłej rocznicy.

Przechodząc do ulubieńców...
  • Pędzle Real Techniques z serii duo fibre - zakochałam się od razu jak wyjęłam je z kartonika, są pięknie wykonane, mają mięciutki włosie, są po prostu idealne, używanie ich to sama przyjemność, jestem mega zadowolona, że się zdecydowałam je kupić, a wszystko dzięki filmikowi Zmalowanej, która bardzo je wychwalała. Na pewno nie poprzestanę tylko na tych trzech pędzlach z RT. Niestety jest to edycja limitowana.
  •  Puder Stay Matte Rimmel 001 transparent - świetny produkt w niskiej cenie, bardzo dobrze utrwala makijaż i dobrze wygląda na skórze. Poza opakowaniem nic bym w nim nie zmieniła. Sprawdza się u wielu osób, do których ja tez dołączyłam.
  • Cień Kiko nr 139 - stosuje go jako rozświetlacz, zostawia na skórze piękna transparentną taflę, bez żadnego brokatu.
  • Maskara they're Real! benefit - mogę potwierdzić, że wszystkie pochwały na jej temat są prawdziwe. Ma fajna szczoteczkę, do której z początku nie byłam przekonana, zostaje na rzęsach nietknięta przez cały dzień, co jest dla mnie bardzo ważną kwestią, ma bardzo intensywny6 czarny kolor i kolejnym plusem jest to, że nie prostuje uprzednio podkręconych rzęs zalotką, tylko ładnie utrzymuje skręt. Tusz świeżo po otwarciu jest gotowy do użytkowania, nie trzeba czekać aż zgęstnieje, tak jak jest to u wielu tuszy. Mimo wszystko za regularna cenę na pewno go nie kupię.
  • Maskara One by One Maybelline czarna wodoodporna - kupiłam ją z myślą o weselu, na które miałam wykonać kilka makijaży. Sprawdził się w 100%. Gdyby nie to, że jest wodoodporny i cięzko się go zmywa używałabym na codzień, daje na prawdę dobry efekt. 
  • Perfumy Diamonds Giorgio Armani - są przecudowne, odkąd je dostałam mam je na sobie codziennie, myślę ze nigdy mi się nie znudzą <3


Jak Wam minęły wakacje?

Jakie kosmetyki najczęściej używałyście przez ten okres?

2013/09/03

WYKOŃCZENI: SIERPIEŃ '13

W minionym miesiącu zużyłam sporo kosmetyków, z czego bardzo się cieszę, bo niektóre zalegały mi już od dłuższego czasu a nie do końca przypadły mi do gustu.


  • Szampon do włosów Garnier ultra doux - bardzo przyjemny szampon o cudnym morelowo-migdałowym zapachu, który pozostaje na naszych włosach przez długi czas dając nam uczucie świeżości. Bardzo skutecznie czyścił włosy, nie podrażniając skóry głowy. Na pewno do niego wrócę.
  • Filtr do twarzy spf 50 Avene - był ze mną przez całe wakacje i mogę go polecić w 100 %, jest lekki, skutecznie zabezpiecza przed promieniowaniem, nie zapycha, nie bieli, świetne higieniczne opakowanie z pompką - dla mnie ideał!


  • Mleczko po opalaniu z Biodermy - zapychał skórę i nie mówię tu o twarzy, bo tam go nie stosowałam, ma w składzie parafinę, mówię mu NIE!
  • Epiduo - świetna maść na trądzik, ubolewam, że się skończyła, mi bardzo pomogła, starczyła mi na ok 3 miesiąca i widzę baaaardzo dużą poprawę. Gdy skończę druga maść przepisaną przed dermatologa pokażę Wam efekty całej kuracji :)


  • Żel do mycia twarzy Vichy normaderm - mimo największych chęci moja skóra go nie polubiła, za bardzo ją wysuszał. Jego ogromnym plusem jest wydajność, miałam go na prawdę bardzo długo i niestety musiałam się z nim męczyć, na szczęście ostatnio mój brat zaczął go używać i był zadowolony, także zużył do końca .
  • Baza korygująca o zielonym kolorze z Kiko - kolejny wydajny produkt, używałam go z przyjemnością, ładnie wyrównywał koloryt cery i ją rozświetlał, podkłady dobrze się na nim trzymały.


  • Woda termalna Uriage - świetny produkt, myślę że na stałe zamieszka w mojej kosmetyczce.
  •  Płyn dwufazowy do demakijaży z Ziaji - od biedy może być, nie podrażniał mi oczu, ale nie cierpię tego tłustego filmu, przez który wszystko co miałam na oku rozmazuje się wokół zamiast zostawać na płatku kosmetycznym.



  • Żel do mycia twarzy i ciała Ziaja ulga - używałam go głównie do twarzy, ma dość dobry skład, jest bardzo delikatny, ma niską cenę i dużą pojemność, z pewnością do niego wrócę.
  •  Żel do ciała Nivea diamonds - to moje drugie opakowanie i nadal go uwielbiam
  • Tusz do rzęs Max Factor - skusiłam się dobrymi recenzjami, niestety okazał się drogim bublem, na szczęście kupiłam go na promocji. Nie robi z rzęsami niczego specjalnego, a pod koniec dnia się kruszy i obsypuje. Był taki moment, że byłam z niego zadowolona, ale to nie trwało długo, według mnie jest bardzo słaby.


  •  Próbaski