2014/03/05

TRWAŁE PODKRĘCANIE RZĘS METODĄ PUMP UP LASHES

Miesiąc temu odbyłam świetny kurs, organizowany przez Maxlash, trwałego malowania rzęs metodą Stay Long Mascara oraz trwałego podkręcania rzęs metodą Pump Up Lashes. Dziś chciałam Wam przybliżyć ten drugi zabieg.
Wczoraj przyszła do mnie paczka z materiałami do podkręcania rzęs i oczywiście od razu poszły w ruch, moją pierwszą "ofiarą" była moja mama, efekty możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej, gdzie przedstawiam rzęsy przed i po zabiegu. Żałuje, że nie zrobiłam zdjęć w czasie trwania podkręcania, mimo że to nie jest jakiś cudowny widok, ale jeszcze na pewno będzie okazja. I sory za jakość zdjęć, ale akurat rozładował mi się aparat i zdjęcia są zrobione komórką. Ja również miałam przyjemność mieć robiony ten zabieg i mega mi sie spodobało, dlatego postanowiłam zrobic sobie taki kurs.

Podkręcanie metodą Pump Up Lash jest stosunkowo nowością, wcześniej stosowano trwałą ondulację i nie było to tak skuteczne jak metoda PUL i odeszło się od tej metody.

Zabieg Pump Up Lash polega na trwałym podkręcaniu naturalnych rzęs przy użyciu preparatu nadającego podkręcenie, neutralizera, oliwki kolagenowej, kleju oraz padów modelujących.

Przeciwskazania do przeprowadzenia zabiegu:
- bardzo słabe rzęsy
- pozytywna reakcja alergiczna na którykolwiek z preparatów modelujących Pump Up Lash
- soczewki kontaktowe (należy usunąć przed zabiegiem)
- niedawno przebyta operacja powiek
- choroby takie jak: jaskra, zespół suchego oka, zapalenie spojówek, jęczmień, choroby skóry w okolicach oka, zaćma
- rany, otarcia i podrażnienia w okolicy oka
- klaustrofobia, przez cały zabieg (ok.1h) nie możemy otworzyć oczu

Efekt zabiegu utrzymuje się 8 tygodni (czas wymiany rzęs), o wiele dłużej niż w przypadku starej metody, która utrzymywała się tylko do 3 tygodni, potem rzęsy się prostowały, tutaj prostowanie rzęs nie ma miejsca. Możemy robić z rzęsami co nam się tylko podoba, a one i tak się nie wyprostują!
Wg mnie jedynym minusem tego zabiegu jest to, że nie można wykonać go sobie samemu, nad czym bardzo ubolewam, bo efekty są niesamowite, a perspektywa kilku tygodni bez zalotki jest niesamowicie pocieszająca :) Trzeba dodać, że efekt jest o niebo lepszy niż po użyciu zalotki, bo podkręcone są wszystkie włoski bez wyjątku i nie wyprostują się pod ciężarem tuszu czy innego czynnika. Ten zabieg w połączeniu z trwałą maskarą daje niesamowity efekt, który chyba nawet podoba mi się bardziej niż metoda 1:1, bo wygląda znacznie naturalniej.

Słyszałyście już o tej metodzie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami :)

33 komentarze :

  1. wow jaki świetny rezultat ;o! nigdy o tym nie słyszałam a przydałoby mi się bo mam proste rzęsy i na co dzień podkręcam zalotką ;) i to, c napisalaś że możemy robić z rzęsami różne cuda a one i tak się nie wyprostują, no na prawdę jestem pod mega wrażeniem tej metody!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny efekt. Ja kiedyś o tym słyszałam i też chciała bym zrobić sobie taki kurs :) Ale ja sobie bym tego nie zrobiła, bo niestety - klaustrofobia :/ - panika była by na pewno. W ogóle nie lubię jak ktoś mi coś przy oczach... :( MASAKRA !! :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj bardzo fajna rzecz.... mam kuzynkę której bardzo by się taki zabieg przydał, rzęsy ma proste jak druciki :P

    OdpowiedzUsuń
  4. nie słyszałam, świetny efekt!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy o tym nie słyszałam ;) U mnie codziennie zalotka idzie w ruch ;p
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam nigdy o tej metodzie, ale zapowiada się bardzo ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam :) Bardzo dobry efekt i świetnie się utrzymuje;) Potrafi zmienić osobę bardzo znacznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny efekt:D Słyszałam że to taka mini trwała dla rzęs:) Ja na szczęście mam podkręcone rzęsy bo nie lubie jak mi ktoś gmera w oczach:D Nawet kropli sama nie potrafie sobie zaaplikowac:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja będę miała takie cudo zrobione w niedzielę :D
    Marita :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię jak widać efekt, a patrząc na zdjęcia różnica jest naprawdę zauważalna.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam, słyszałam, sama chętnie bym sobie strzeliła bo moje rzęsy rosną w dół :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Idealne rozwiązanie dla osób z pięknymi długimi ale prostymi rzęsami. Czego to nie wymyślą ....

    OdpowiedzUsuń
  13. wygląda fantastycznie. Dla mnie jak znalazł bo na jednym oku mam podkręcone rzęsy naturalnie, a na drugim proste ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. rewelacja! choć ja akurat na podkręcenie swoich rzęs nie powinnam chyba narzekać :) nie pamietam kiedy ostatnio używałam zalotkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! :D Twoje rzęsy to szczyt moich marzeń *__*

      Usuń
  15. Oooo to coś dla mnie :) Moje rzęsy są długie, grube ale bardzo proste :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajna sprawa, zdecydowanie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ekstra, a nie wiesz czy ciąża może być przeciwwskazaniem?:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciąża nie jest przeciwwskazaniem :)

      Usuń
  18. Okej, to kiedy mi zrobisz to coś?! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Efekty świetne, ale boję się że mogłoby to podrażnić moje delikatne oczy. Noszę soczewki i miałabym wtedy problem :c

    OdpowiedzUsuń
  20. Słyszałam o tej metodzie i muszę przyznać, że efekty są świetne z tego co widzę!

    OdpowiedzUsuń
  21. znając moje suche i podrażnione oko pewnie bym się nadawała do tego

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej metodzie, na razie zostaję przy zalotce, chyba nie wiele kosmetyczek jeszcze wykonuje ten zabieg. Efekt u mamy bardzo ładny , widać podkręcenie.

    OdpowiedzUsuń
  23. słyszałam o trwałej na rzęsy ale o tej nowej metodzie nic mi nie wiadomo. Brzmi ciekawie i zachęcająco, szczególnie że uwielbiam podkręcone rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. świetna sprawa, ile kosztuje taki zabieg w gabinecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co się orientuję to ok 100 zł.

      Usuń
  25. Uuuu... Pierwsze słyszę :) Dla mnie zawsze trwała na rzęsy to była abstrakcja xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej nie słyszałam o tym ale bardzo mnie to zaciekawiło :) śliczny efekt :)
      Zapraszam do mnie :)
      masz ślicznego bloga :) z chęcią zaobserwuję :)

      Usuń