2014/10/21

NARS CREAM BLUSH CACTUS FLOWER




Hej dziewczyny!

Jak już wspominałam na Instagramie, moją nową miłością zostały róże w kremie. Do tej pory jakoś od nich stroniłam, zdecydowanie wolałam pudrowe konsystencje. Ostatnio do mojej kolekcji doszły dwa w wersji kremowej dzięki mojej cudnej znajomej będącej w Anglii...

Do NARS'a wzdychałam już dłuuuugo, ale jakoś odkładałam te zakupy, bo niska półka to to nie jest, a poza tym jeśli chodzi o drogie kosmetyki, to lubię je najpierw zmacać. Niestety Polki nie mogą doświadczyć tej przyjemności.

Przechodząc do samego produktu...
- opakowanie piękne, trwałe, bardzo PRO i zarazem mega irytujące przez przyczepianie się do niego każdego, możliwego syfu. Wielki plus za lusterko
- kolor - OBŁĘDNY - niespotykany, nie bójcie się tej czerwieni, spokojnie można stopniować intensywność, by rumieniec wyglądał naturalnie. Drobinki nie są widoczne na twarzy, zauważamy tylko lekki "glow"
- konsystencja na tyle świetna, że przekonałam się do kremowych róży. Zawsze miałam wrażenie, że przy nakładaniu kremowych produktów na "zrobiony" podkład uwidaczniam wszystkie niedoskonałości wcześniej zakryte podkładem. Tu nic takiego się nie dzieje, ważne jest też by go wklepywać, a nie rozcierać. Do jego aplikacji lubię pędzel Hakuro H50s.
- co do trwałości, nie mam zastrzeżeń. Upiększa moją twarz od nałożenia do zmycia, a czasem jestem zmuszona nosić makijaż od 5 rano do 22
- wystarczy nabrać go ociupinkę na pędzel by utworzyć piękny rumieniec, także zanim go skończę ...
- cena - wysoka, ale za niespotykany kolor, super trwałość i idealną konsystencję, jestem w stanie zapłacić kwotę $22.50

Jeżeli macie do niego dostęp, szukacie świetnego różu w kremie i macie na zbyciu "kilka" dolców, to serdecznie polecam! :)



Jeżeli chcecie być ze mną na bieżąco, zapraszam Was również na:






19 komentarzy :

  1. Wydaje mi się, że ten "glow" jest tym, dzięki czemu warto zainwestować w te róże. Coś mi mówi jednak, że nie umiałabym się nim posługiwać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i co.. mimo ostrzezenia na fb wlazłam i nici z odwyku :D musze to miec :D super się zapowiadaja <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja pewnie też bym wlazła :D Ja i moja silna wola...

      Usuń
  3. Bardzo ładny róż : * Podobną sa bardzo dobrze i mocno zapigmentowane ; )

    http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. No dobrze, nie wytrzymałam i jednak zajrzałam w link. Teraz czekają mnie bezsenne noce i wzdychanie do różu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. mimo ,że przeczytałam ostrzeżenie na fejsie i tak wlazłam :P no piękny jest <3 czeka mnie teraz terapia :D hahahha buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja to mam ochotę na orgazm, jakkolwiek by to nie brzmiało :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mojej liście jest już jeden bronzer i róż z Narsa, a ty pokazujesz takie cudo jeszcze. Plusem i zarazem minusem jest ich dostępność w Polsce ponieważ od razu bym zbankrutowała:)

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczny kolor, wydaje się mega mocny, ale przy delikatnym użytkowaniu musi wyglądać pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolor wydaje się idealny :) Chociaż wolę róże w kamieniu, a te kremowe zostawiam do "osobistego użytku"

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny, pierwszy raz go widzę :)

    OdpowiedzUsuń