2014/01/29

RECENZJA: KOBO COLOUR TRENDS


Dziś jest produktywny dzień, publikuję drugą recenzję i przypadkowo znowu przedstawiam Wam produkt marki Kobo, tym razem będzie to szminka ze względnie nowej serii Colour Trends w odcieniu #305 sensual purple. Po otwarciu opakowania ukazuje nam się przepiękna bordowa szminka, która skradła moje serce, jak tylko ją zobaczyłam na półce sklepowej, ale nie od razu wpadła do mojego koszyka, choć powinnam...

OBIETNICE PRODUCENTA:
Intensywny i trwały kolor ust. Bogata formuła pomadki działa jak odżywczy balsam.
Do wyboru mamy jedenaście odcieni.
Cena: 15,99 zł / 3,8 g (Natura)

MOJE SPOSTRZEŻENIA:
- niesamowicie mocno napigmentowana
- bardzo trwała, trwalsza od pomadek z serii fashion colour
- lekko tępawa konsystencja
- mocno przylega do ust
- nie rozmazuje się, nie wylewa poza kontur
- nie zauważyłam żeby wysuszała
- posiada satynowe wykończenia
- ta seria ma przepiękne odcienie, myślę, że każda z Was znajdzie coś dla siebie
- nie podkreśla niedoskonałości ust

Po prostu szminka ideał ♥ Kolejny niesamowicie udany produkt Kobo, coraz bardziej podoba mi się ta firma. Aż mam ochotę iść i wykupić wszystkie kolory :) Możecie czuć się w pełni pokuszone do zakupu, szczerzę polecam!

Lubicie takie kolory? Czy jednak wolicie jaśniejsze odcienie na ustach?



RECENZJA: KOBO PURE PIGMENT



 OBIETNICE PRODUCENTA
Intensywne i trwałe pigmenty sypkie, znakomicie przylegają do skóry. Bardzo wydajne w użyciu.

Cena: 19,90 zł (Natura)

MOJE SPOSTRZEŻENIA:
- nieziemska pigmentacja, wystarczy minimalna ilość by uzyskać intensywną barwę! :O
- niesamowicie trwałe
- świetnie przylegają do powieki, czasem nawet tak bardzo, że mam problem z ich roztarciem
- mogłoby być więcej matowych odcieni, u siebie znalazłam niestety tylko te trzy
- solidne opakowanie, szkoda że bez sitka, ale wystarczy być ostrożnym ;)
- bardzo drobniutko zmielony
- obietnice producenta w 100% spełnione
- przyzwoita cena

Niesamowity produkt, będę czaić się na pozostałe matowe kolory i na pewno spróbuję też tych perłowych. Nie mam innych matowych pigmentów dla porównania, ale z obserwacji mogę wywnioskować, że w tej cenie lepszych nie znajdziemy. Może, któraś porównywała matowe pigmenty Inglota z tymi z Kobo? Jestem ciekawa jak wypadają, z chęcią przekonam się na własnej skórze :) Podsumowując - POLECAM ! 






2014/01/26

MAKIJAŻ KOSMETYKAMI PUPA



Tak jak obiecałam, zrobiłam makijaż z użyciem kosmetyków z Pupy, które według mnie sprawdziły się bardzo dobrze i oby tak dalej :)

Widzicie jakąś różnice w zdjęciach? ;>

Będę wdzięczna za serduszka!
>><<


Użyte kosmetyki:
- podkład Rimmel match perfection #101 ivory
- korektor Mac pro longwear NC25
- puder Sephora mineral #10
- bronzer Mac harmony
- brwi MUFE aqua brow #20 + Delia żel do brwi
- tusz Clinique high impact mascara
- kredka do oczu Pupa pupart smoky eye pencil #003
- paletka cieni Pupa pupart pocet #003
- pomadka w płynie Pupa  princess shiny lip fluid #002
- eyeliner brokatowy Pupa princess diamond eyeliner #001
- klej do rzęs Duo




NOWOŚCI OD PUPY


 Hej dziewczyny!

Te cudowne kosmetyki weszły w moje posiadanie dzięki wygranej w konkursie organizowanym przez magazyn In Style. Wszystko bardzo mi się podoba - od opakowań po odcienie - strzał w dziesiątkę! :)
W niedługim czasie zrobię makijaż tymi właśnie kosmetykami, żeby pokazać Wam dokładniej ich działanie. Już nie mogę się doczekać, zwłaszcza, że sprawiłam sobie lampę pierścieniową i jestem ciekawa efektów :>

- pupart pocket kit smoky edition #003 purple - paletka + kredka
- lakier do paznokci lasting color #752
- cień w kremie vamp! #002
- pomadka w płynie shine lip fluid pupa princess #002
- eyeliner brokatowy diamond eyeliner pupa princess #001


Miałyście/macie coś z tych produktów?

Jakie jest Wasze zdanie na temat kosmetyków Pupa?


2014/01/16

MAKIJAŻ: CZERŃ I BIEL

Biorę udział w III edycji konkursu na Ambasadorkę Pierre Rene oraz Miyo. Zadaniem konkursowym jest między innymi wykonanie makijażu w tematyce "Czerń i biel", która bardzo mi się podoba i chciałam się z Wami podzielić moimi zmalowanymi poczynaniami :) 
Zgłoszenia do konkursu można jeszcze wysyłać do końca jutrzejszego dnia, więcej informacji na >>FB Pierre Rene <<

Moja propozycja do codziennych nie należy, postanowiłam nieco zaszaleć i wyszło coś takiego:


Mam nadzieję, że się nie wystraszyłyście, jak większość osób, które widziały mnie w tym makijażu, i że choć trochę moja praca przypadła Wam do gustu :)


RECENZJA: CIENIE PIERRE RENE


 OPIS:

Cienie do powiek zamknięte w szufladce z pacynką ukrytą w zasuwanym wieczku. Występują w wielu kolorach, posiadają wersje: matową, perłową i drobinkową.
Cena: 8zł / 1,5g 

Odcienie które posiadam:
- metalic elegance beige #104
- metalic champagne #142
- metalic secret violet #144
- matowy narcise #48

MOJA OPINIA:

- bardzo trwałe

- baaardzo dobrze napigmentowane
- małe, wygodne opakowania z dołączoną pacynkę (perłowe)
- możliwość delikatnego stopniowania intensywności koloru
- zmywanie ich nie sprawia problemu

- super cena, czasem nawet ok. 4 zł na promocji :)
- łatwo dostępne - Natura, Jasmin, drogerie osiedlowe
- bardzo duży wybór kolorów
- przyjemna konsystencja, zwłaszcza cieni perłowych, są niezwykle kremowe
- lekko się obsypują
- dobrze się rozcierają

Dla osób szukających cieni dobrej jakości w stosunkowo niskiej cenie to na prawdę polecam! Pokuszę się nawet stwierdzeniem, że są lepsze niż Kobo, a są sporo tańsze.

Jeżeli chcecie zobaczyć jeden z nich w akcji, to zapraszam do wpisu makijażowego z użyciem żółtego odcienia >>klik<< 


Miałyście już z nimi do czynienia? 

Jaka jest Wasza opinia? 

 

2014/01/14

ZMIANA WYGLĄDU BLOGA!

Hej dziewczyny! ;)

Jak Wam się podoba nowa odsłona bloga? Według mnie jest przytulniej, wszystko wygląda jak spójna całość i jest jeszcze bardziej przejrzyście. Mnie się podoba efekt końcowy, chodź jeszcze kilka rzeczy pewnie zmienię/dodam/poprawię. Mam nadzieję, że spodoba Wam się. Jeżeli macie jakieś uwagi odnośnie wyglądu tej strony to zapraszam do komentowania, chętnie poczytam, co byście zmieniły ^^

Tym czasem uciekam do nauki i życzę miłej nocy! :*


2014/01/13

RECENZJA: BOURJOIS COLOR BOOST



 OBIETNICE PRODUCENTA:
 
Błyszcząca, ale transparentna pomadka nowej generacji Color Boost doda Twoim ustom blasku i optycznie je powiększy. Formuła pomadki Color Boost idealnie gładko się rozprowadza, pozostawiając na ustach przeźroczystą warstwę, która pięknie ożywia naturalny kolor ust. Lekka i nieklejąca konsystencja sprawia, że noszenie pomadki jest prawdziwą przyjemnością.  Kolory są trwałe, a pomadka nie zostawia smug! 
Wzbogacona ekstraktem z jedwabiu, zapewnia komfort i nawilżenie do 10 godzin.
Występuje w 4 odcieniach:
- 01 Red Sunrise,
- 02 Fuchsia Libre,
- 03 Orange Punch,
- 04 Peach on the Beach.
Zawiera filrt SPF 15.

Cena: 30zł / 2,75g




MOJE SPOSTRZEŻENIA:

- ładne odcienie
- nawilża usta
- trwałość zadowalająca lepsza niż w przypadku większości nawilżających pomadek czy balsamów koloryzujących
- usta zostają lekko zabarwione nawet, kiedy produkt zaczyna się zjadać
- wygodne opakowanie w formie grubej kredki
- leciutka, nie czuć jej prawie na ustach
- ładny, naturalny połysk
- łatwo się rozprowadza 
- czerwonej szmince czasem zdarza wylać się min minimalnie poza kontur ust, ale konturówka załatwia sprawę
- niska cena
- niestety nie jest wodoodporna i na pewno nie utrzyma się przez 10 h, jak obiecuje producent
- napisy z opakowania szybko się ścierają
- odpowiednio napigmentowana
- delikatny zapach 
- odcień #03 Orange Punch utlenia się i na ustach wygląda troszkę inaczej niż w opakowaniu


Polecam osobom lubiącym naturalny, ale dość intensywny efekt na ustach, którym poprawka w ciągu dnia nie robi problemu. Mnie osobiście te produkty bardzo przypadły do gustu i jak najbardziej mogę je polecić.



2014/01/09

BLOG MIESIĄCA WEDŁUG BEAUTYBLOGS!

Hej dziewczyny!

 

Niektóre z Was już wiedzą, bo jak tylko się o tym dowiedziałam musiałam pochwalić się tą wiadomością na Facebooku - mój blog został wybrany Blogiem miesiąca według serwisu Beautyblog! 
To całkiem zabawne, bo gdy zgłaszałam tam swojego bloga miałam wątpliwości przy przejdzie pomyślnie weryfikacja, a tu takie niesamowite zaskoczenie!

Świetne rozpoczęcie roku ♥



2014/01/08

WYCIECZKA DO WARSZAWY, ZAKUPY I PODARKI

Hej dziewczyny!

W niedziele wybrałam się do Warszawy na szał zakupowy, generalnie mam na myśli salon MAC.
Zrealizowałam moja magiczną listę i jestem przeszczęśliwa, bo w końcu jestem posiadaczką kosmetyków MAC, do których wzdychałam odkąd tylko pamiętam. Poza tym musiałam odwiedzić cudownie pachnący Bath and body works i nie mogłam wyjść bez świeczki. Kupiłam jedną o zapachu ananasa z mango i straszliwie żałuję, że nie było jej w tych dużych pojemnościach, w życiu nie czułam tak przecudnie pachnącej świeczki *_* Do tego wyhaczyłam mała mgiełkę do ciała za 12 zł, żal było nie wziąć. Nie byłabym sobą gdybym nie zaszła do Inglota, gdziekolwiek on by nie był, mimo że mam go prawie pod nosem, wyszło mi to w sumie na dobre, bo dokupiłam dwa kolejne, świetne modele rzęs w promocyjnych cenach.
Moim ostatnim i najbardziej wyczekiwanym przystankiem był oczywiście sklep MAC i tak jak obiecywałam, obmacałam, przejrzałam prawie wszystko i żal mi było go opuszczać. Na szczęście wyszłam w towarzystwie małych cudeniek. To co było pewne, że kupie to kupiłam, czyli róż (bronzer) w odcieniu harmony, korektor pro longwear (nc25) i płyn do czyszczenia pędzli. Nie byłam zdecydowana na czwarta rzecz, myślałam o szmince, ale niestety te kolory, które chciałam były wykupione. W ostateczności wzięłam ostatnią, samotną sztukę kultowego pędzla 217, sądzę że to był dobry wybór. Poprosiłam jeszcze o dwie próbki podkładów, które mnie bardzo interesują tzn. Face and body oraz studio sculpt. Przy okazji chciałam serdecznie pozdrowić przesympatyczną Dominikę, która pracuje w MAC'u (złote tarasy) i spędziłam z nią fantastyczny czas (a nie powiem, że byłam tam krótko :D), odpowiedziała na wszystkie moje pytania ( a trochę ich było :D) i pomogła mi się w końcu zdecydować, co chcę wziąć :) Gdyby wszędzie była taka obsługa, pewnie nie wychodziłabym ze sklepów, haha.


 Uwaga, uwaga, to nie koniec dobroci!
Przy okazji malowania sylwestrowego poznałam Magdę, która jest chyba jeszcze większa maniaczką kosmetyków ode mnie i zdradziła mi, że ma kilka nieużywanych pędzli z MAC, bez zastanowienia zgodziłam się na ich kupno i tym sposobem mam już 4 cudne pędzle ♥
Mało tego! Magda okazała się tak przecudowną osobą, że sprezentowała mi sporą gromadkę niesamowitych produktów, jak to zobaczyłam myślałam, że oszalała ;D
Także jeszcze raz Ci dziękuję Magda!!!



Na bis moja mała, cudna modeleczka, która zawsze nadzoruje prace przy zdjęciach ;D