2014/02/23

RECENZJA: BOBBI BROWN LONG-WEAR GEL EYELINER





























OBIETNICE PRODUCENTA:
Nagrodzony eyeliner zawierający dużo pigmentu i o konsystencji zbliżonej do żelu umożliwia precyzyjne malowanie powiek. Utrzymujące się przez długi czas, wodoodporne kolory pozwalają na delikatne zaakcentowanie makijażu w zależności od gustu - od ściśle zdefiniowanej kreski po uwodzicielski efekt przydymionego oka. Nanosić za pomocą pędzelka Ultra Fine Eye Liner Brush. Produkt przetestowany oftalmologicznie.
Cena: 99zł/3g (>>Douglas<<)
Do wyboru 13 odcieni.

MOJE SPOSTRZEŻENIA:
- świetnie napigmentowane
- niesamowicie trwałe, ostatnie zdjęcie przedstawia test mocnego tarcia, które moim zdaniem robi ogromne wrażenie
- piękne, klasyczne i odporne na upadki opakowanie
- bardzo wygodny w obsłudze, ma idealną konsystencję, która powoduje, że aplikacja jest łatwa i przyjemna
- czarny już mi trochę przysechł, ale przy użyciu zwilżonego pędzelka w płynie duraline nadal działa idealnie
- nie powodują podrażnienia oczu i powiek
- są wodoodporne, ale nie mam wielkiego problemu z ich zmyciem
- idealnie pełnią rolę jako baza pod cienie
- można łatwo rozetrzeć kreskę
- bardzo dobrze utrzymują się nałożone na linię wodną
- odcień Sepia Ink, został ostatnio bardzo polecony przez Lisę Eldrige na >>Instagramie<< , jako idealny odcień do codziennego makijażu

Eyelinery Bobbi Brown long-wear, które zapewne są przez Was bardzo dobrze znane, i które są okrzyknięte przez wielu makijażystów na najlepsze, znalazły się również na mojej liście faworytów. Niestety do najtańszych nie należą, ale dobrą alternatywą są eyelinery z Maybelline lasting drama i także bardzo je polecam. Jeżeli nie natrafię na fajna ofertę cenową, to pewnie pocieszę się tymi z Maybelline.






2014/02/22

RECENZJA I SWATCHE: CATRICE ULTIMATE COLOUR #110 PINK ME UP





























Dziś pokazuję Wam szminkę, która plasuje się u mnie na podium drogeryjnych szminek. Szczegółowa recenzja tej serii pomadek już istnieje na moim blogu, także zapraszam >>tu<<, teraz chciałam przedstawić mój nowy egzemplarz w odcieniu pięknego ciemnego różu, tzn. #100 Pink Me Up. Jak dla mnie jest to idealny odcień na wiosnę i lato, na pewno będzie często w tym okresie na moich ustach, oczywiście naprzemiennie z Oh Juicy. Bardzo polecam te szminki i czekam tylko aż Hebe zrobi -40% na szafę Catrice! :)













2014/02/20

AKSAMITNE USTA W DWIE MINUTY? - SATIN LIPS OD MARY KAY



OBIETNICE PRODUCENTA:
Maseczka Satynowe Usta zawiera mikrogranulki, które delikatne złuszczają naskórek, czyniąc Twoje usta gładszymi i przygotowuje skórę warg na dawkę nawilżenia i odżywienia, które zapewnia drugi krok zestawu.

Balsam Satynowe Usta wygładzi, zmiękczy i odżywi skórę warg. Nałożenie balsamu zapewnia skórze ust nawilżenie, które utrzymuje się przynajmniej 6 godzin.

Zestaw Satynowe Usta doskonale przygotowuje Twoje wargi do makijażu ust Mary Kay®, zapewniając mu jeszcze większą trwałość.

Do kupienia w zestawie (110zł), bądź osobno (62 zł).

MOJE SPOSTRZEŻENIA:
- wygodne, ładne, trwałe opakowania
- przyjemne zapachy
- wystarczy odrobina produktu by uzyskać efekty, także produkty starczają na długi czas
- ratują najbardziej spierzchnięte usta, wszelkie suche skórki znikają, a usta staja się niesamowicie nawilżone, delikatne, gładkie i mięciutkie, co daje nam świetną bazę pod szminki czy inne produkty do ust
- ten duet zagości w moim kuferku na stałe, na pewno będzie się świetnie sprawdzał u klientek z suchymi ustami
- nawilżenie pozostaje przez bardzo długi czas
- nie uczula i nie podrażnia 
- świetnie sprawdzają się w awaryjnych sytuacjach, przed większymi wyjściami, gdy mamy mało czasu na przygotowanie się

Zdecydowanie ten duet jest moim ogromnym hitem! Jeżeli zaciekawiły Was te produkty, to te dwa cuda możecie nabyć u mnie (z możliwością przesyłki), bardzo polecam wypróbować te produkty, zwłaszcza że zakup kosmetyków Mary Kay u konsultantek poparty jest Gwarancją 100% Satysfakcji: brak zadowolenia Klientki (po otwarciu tubek i zużyciu produktu!) = zwrot kosztów! Poza tym, możecie poszukać konsultantek w swoim mieście i przed zakupem wypróbować produkty na sobie. Świetna sprawa! Polecam!


2014/02/17

MAKIJAŻ: OLD GOLD


Bardzo dawno nie było żadnego makijażu, ale nadal próbuję ujarzmić lampę pierścieniową, nie jest to takie łatwe jak mi się wydawało... Ostatnia moja próba skończyła się niestety z marnym skutkiem, dziś było trochę lepiej, ale to i tak nie jest TO. Największy problem mam ze zbliżeniem na otwarte oko, dlatego ten wpis będzie się musiał obejść bez tego elementu... W tym mejkapie użyłam wiele moich kosmetycznych nowości, może wpadnie Wam coś w oko. Mnie niesamowicie urzekł pigment z Inglota #24, który niesamowicie się mieni, co niestety średnio udało się pokazać na zdjęciach, ale możecie wierzyć mi na słowo, że efekt powala. Może być Wam trochę "goło", a to dlatego że nie dokleiłam sztucznych rzęs ;)

UŻYTE KOSMETYKI:
- podkład Rimmel wake me up #100 ivory
- korektor Vichy dermablend #12 opal
- brwi MUFE aqua brow #20 + Maybelline brow drama
- róż Inglot #82
- sypki puder transparentny Mary Kay
- eyeliner Bobbi brown black ink
- tusz Maybelline one by one
- cienie: Inglot #327, pigment #24, Mary Kay złoty cień z paletki @Play
- szminka Inglot (wkład freedom system) #08







2014/02/16

RECENZJA: RÓŻ MAC HARMONY



OBIETNICE PRODUCENTA:
Róż do policzków i twarzy. Różnorodne formuły. Różnorodne stylizacje.
W sklepie internetowym do wyboru 36 odcieni.
Cena: 96 zł/ 6 g

MOJE SPOSTRZEŻENIA:
- cena trochę odstrasza, ale patrząc ze strony wydajności, to bardzo sie opłaca
- po ponad miesiącu codziennego używania nie widać żadnego ubytku
- bardzo podoba mi się opakowanie, proste, estetyczne, trwałe i bardzo lekkie
- idealne konsystencja, w dotyku puder jest jakby kremowy
- brak jakichkolwiek problemów z aplikacją, dobrze się rozciera, równomiernie rozkłada, nie robi plam
- utrzymuje się na twarzy przez cały dzień
- odcień harmony to idealny puder to konturowania, ma niespotykany kolor, bez grama pomarańczowych tonów, który świetnie imituje cień
- nie ma żadnych drobinek, jest całkowicie matowy
- nie ma zapachu
- świetnie napigmentowany
- nie pyli, nie kruszy i nie osypuje się
- ogromny wybór odcieni i wykończeń,  u mnie na pewno na harmony się nie skończy

Ten produkt to mój ogromny hit i niezbędnik w codziennym makijażu. Według mnie jest wart swojej ceny, nie zauważyłam żadnych minusów i jak widziałam u innych dziewczyn na jak długo starcza jedno opakowanie, to cena przestaje wydawać się wysoka. Lubię inwestować w jakość i w tym przypadku tak jest, także jeżeli szukacie idealnego bronzera, czy pudru do konturowania to ten róż sprawdzi się w 100 %.


2014/02/11

RECENZJA: ANIDA EMULSJA MICELARNA DO MYCIA TWARZY

OBIETNICE PRODUCENTA:
Zalecana do codziennego mycia skóry suchej, wrażliwej i podrażnionej. Dokładnie i łagodnie oczyszcza skórę, zapobiega wysuszeniu, nawilża, zmiękcza, wygładza skórę. Może być również stosowana do usuwania makijażu. Emulsja zachowuje naturalną barierę ochronną skóry. Nie zawiera parabenów ani środków zapachowych.

Cena: 9zł / 300ml


SKŁAD:
Aqua, Cetyl Alkohol, Cocamidopropylbetaine, Ceteareth-20 /and/ Cetearyl Alcohol, Callendula Officinalis Extract, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis, Sodium Laureth Ether Sulfate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.


MOJE SPOSTRZEŻENIA:
- prosty skład bez parabenów, o wiele lepszy niż w przypadku Cetaphilu
- świetny dla cery wrażliwej, suchej i podrażnionej
- jest delikatny, a po umyciu nie czuć żadnego ściągnięcia
- wygodne, higieniczne opakowanie z dobrze działającą pompką
- bezzapachowy
- przyjemna kremowo-żelowa konsystencja
- średnio radzi sobie z wodoodpornym eyelinerem i tuszem, ale nie stosuje tego produktu do demakijażu, tylko już po, także nie przeszkadza mi ten fakt
- niestety ciężko dostępny, poza apteką, w której go kupiłam, nigdzie go nie widziałam
- bardzo tani
- wydajny
- można go stosować bez użytku wody

Dla mnie jest to ideał wśród zmywaczy do twarzy, choć nie mam porównania do innych tego typu produktów (Cetaphil, Fisiogel), myślę że nie zamienię go już na nic innego, chyba że go wycofają (odpukać...) Bardzo serdecznie wszystkim polecam!

RECENZJA: SEPHORA LONG-LASTING VINYL LIP LACQUER RED



OBIETNICE PRODUCENTA:
Długotrwały lakier do ust o intensywnym, głębokim kolorze, dający efekt lustra. Ta szminka to połączenie intensywnego koloru i ekstremalnego połysku. Jedwabista formuła z witaminą E nawilża i chroni usta.  

MOJE SPOSTRZEŻENIA:
- intensywny, piękny kolor
- trwałe opakowanie z wygodnym aplikatorem
- nie klei się, ale daje uczucie "ciężkich ust", czuć że ma się coś na ustach, czego nie lubię
- niestety czasem wylewa się poza kontur ust, zwłaszcza w kącikach
- lekko nawilża
- nierównomiernie się ściera
- daje piękny połysk

Jak dla mnie to dość słaby produkt, poza tym, że do czasu wygląda ładnie i ma piękny kolor, niestety nie daje mi komfortu noszenia.


Miałyście go? Może u Was się sprawdził?





2014/02/10

RECENZJA: AVON ULTRA COLOUR LIP CRAYON REDDY FOR ME


OBIETNICE PRODUCENTA:
Odkryj kolor i blask w jednym prostym ruchu dzięki szmince w kredce Ultra Color. Kredka wysuwa się poprzez przekręcenie podstawy opakowania, dzięki czemu nie wymaga temperowania.
Efekt: usta o głębokim, kremowym i trwałym kolorze o wysokim połysku. Pozostawia na ustach uczucie nawilżenia.
Cena: 30zł / 3g


MOJE SPOSTRZEŻENIA:
- przyjemny, budyniowy zapach
- dobra pigmentacja
- w opakowaniu widoczne są drobinki brokatu, które niestety uwidaczniają się także na ustach, i które lubią transportowac sie na resztę twarzy - to na wstępie dyskwalifikuje ten produkt, a szkoda...
- wygodne, trwałe opakowanie
- dobrze przylega do ust, dzięki czemu ma przyzwoita trwałość
- lekko wysusza usta

Nie polubiliśmy się, brokat na ustach przy codziennym makijażu to nie moja bajka, gdyby nie on byłby to jak najbardziej udany produkt.




2014/02/09

MOJE BRWI


Hej dziewczyny!

Wiele z Was chwali moje brwi i pisałyście żebym pokazała co z nimi robię, że wyglądają tak jak wyglądają. Moje brwi brwi niestety mają wiele ubytków, nie są ani gęste ani ciemne i nie mają też jakiegoś pięknego kształtu, dlatego poprawki są musowe. Do tego celu najbardziej lubię używać wodoodpornej farbki aqua brow #25 z Make Up For Ever przy pomocy cieniutkiego ściętego pędzelka z Sephory nr 15 i to wszystko dodatkowo utrwalam przeczesując je żelem do brwi z Delii bądź brow drama z Maybelline medium brown. Pierwszy krok to zaznaczenie dolnej linii brwi, następnie zaznaczam końcówkę brwi, lekko ją pogrubiam i wydłużam oraz wypełniam miejsca, w których nie mam włosków. Potem tym co zostało mi na pędzelku rozcieram dolną linię brwi ku górze. Nakładam żel i gotowe. Ostatnie zdjęcie dla przedstawia efekt końcowy brwi wypełnionych cieniem z Inglota #349, w taki sposób też czasem zaznaczam brwi ;) Marzą mi się bardzo gęste brwi, używam na nie serum z L'Biotica, ale efekty nie powalają. Może Wy znacie jakieś fajne, sprawdzone metody by wzmocnić i zagęścić włoski na łuku brwiowym :)




2014/02/06

ULUBIEŃCY STYCZNIA '14



Ahh... Jestem już po sesji i z ulgą, bez żadnych wyrzutów sumienia, że tracę cenny czas, który mogłabym przeznaczyć na naukę, mogę bez limitu pisać posty, odpowiadać na Wasze komentarze i wiele, wiele innych bardzo przyjemnych rzeczy :) Dawno nie było u mnie ulubieńców, ale czas to zmienić, bo trochę przybyło mi produktów, na dodatek samych świetnych. 


  • Anida emulsja micelarna do mycia twarzy - znalazłam swój ideał do mycia twarzy, mam cerę suchą i prawie każdy żel powodował u mnie ściągnięcie cery, wysuszanie a niekiedy nawet pieczenie. Szukałam czegoś bardzo delikatnego, przed tym używałam mydła allepp, ale niestety też było zbyt agresywne dla mojej twarzy. Myślałam nad Cetaphilem albo Fisiogel, ale znalazłam coś o wiele tańszego i z lepszym składem. Kupiłam go za 6,50 zł i to był jeden z lepszych zakupów kosmetycznych jaki mogłam sobie zafundować. Myślę że opisze Wam go dokładniej w osobnym poście, bo zasługuje na większą uwagę. 
  • Pasta cynkowa - produkt znany każdemu, ja postanowiłam kupić go po filmiku nissiax >>kilik<< , która bardzo zachwalała jego działanie i muszę powiedzieć, że jestem bardzo mile zaskoczona, moja cera jest teraz w nie najlepszym stanie i zdecydowanie ten specyfik bardzo mi pomaga. Postanowiłam ograniczyć moja pielęgnację do minimum, czasem nawet nic na nią nie nakładam, by przywrócić mojej cerze równowagę i żeby sama potrafiła się lepiej bronić, bo niestety przesadziłam ze wszelkimi produktami do cery trądzikowej i wysuszyłam na wiór. Pasta cynkowa mieści się w moim minimum, nakładam ją zawsze na noc punktowo na niedoskonałości, albo solo albo na krem/masło shea, a rano pryszczyki są zmniejszone, podsuszone, podgojone, bez stanów zapalnych. Pasta jest bardzo wydajna, bardzo tania i zostaje stałym bywalcem mojej kosmetyczki.
  • Prestige hyaluronic repair złote płatki pod oczy - kupiłam je z myślą o imprezie i okazały się zbawienne. Nie dość, że na codzień cienie pod oczami to u mnie sprawa normalna to w czasie sesji strefa pod oczami znacznie się pogorszyła. Wystarczyło nałożyć te płatki na ok 20-30 min, a skóra bardzo rozjaśniała i stała się super nawilżona ♥ Wyglądałam dość zabawnie, bo resztę skóry twarzy miałam zaczerwienioną, a okolice oczu były prawie białe xD Moim zdaniem to bardzo udany produkt i sprawdzi się nie tylko przed większymi wyjściami.

  • MAC brush cleanser płyn do czyszczenia i dezynfekcji pędzli - nie żałuję, że go kupiłam, jest świetny. Bardzo mi pomógł przy makijażach studniówkowych, gdzie miałam po 5-6 dziewczyn na dzień, a niestety nie mam tylu pędzli by starczyło dla każdej bez potrzeby ich mycia i w sumie dzięki temu płynowi nie potrzebuje. Skutecznie czyści i pędzle wysychają w mgnieniu oka, do tego jest bardzo wydajny, wystarczy kilka kropel by dobrze umyć pędzel, na pewno starczy mi na bardzo długo.
  • MAC pędzel #129 - bardzo uniwersalny pędzel, poza nakładaniem podkładu można zrobić nim wszystko: wykonturować twarz, nałożyć puder, róż, rozświetlacz i inne produkty niekremowe. Ma specyficzne, sprężyste, dość twarde, ale nie kłujące włosie, które bardzo mi odpowiada. Jest to najczęściej używany pędzel w minionym miesiącu.
  • MAC pędzel #217 - w 100% satysfakcjonujący zakup! Nie wierzyłam w niego, póki nie spróbowałam. Odkąd go kupiłam, nacodzień, do makijażu oka używam tylko tego pędzla, nie umywa się do odpowiednika z Maestro, ale chciałabym tez porównać go do Hakuro i Zoeva. Pracuje się z nim idealnie, gdyby się jeszcze sam czyścił... :D

  • MAC róż harmony - używam go jako bronzer i do konturowania, muszę przyznać, że jak do tej pory lepszego produktu do tego przeznaczonego nie miałam. Ma idealny kolor, zero pomarańczowego tonu, świetnie się rozprowadza, nie robi plam, długo się utrzymuje i po miesiącu stosowania nie widać żadnego zużycia.
  • MAC pro longwear concealer - znalazłam swój idealny korektor ♥ Lekki, trwały, bardzo dobrze zakrywa moje sińce pod oczami, jak i również wszelkie niedoskonałości i wypryski, nie wysusza okolic oczu oraz ma higieniczne opakowanie. Poszukiwania korektora pod oczy zostały zakończone!
  • Make Up For Ever aqua brow #25 - po tak długim chciejostwie mam swoją farbkę do brwi i skradła moje serce, potwierdzam każdą dobra opinię na temat tego kosmetyku :)
W styczniu zdecydowanie wygrywa MAC, jest to moje pierwsze zetknięcie z tą firmą i jestem mega oczarowana i gotowa na więcej. Sądzę że MAC również pomógł mi zakończyć poszukiwania idealnego podkładu, będąc w salonie poprosiłam po próbkę Studio Sculpt, po kilkakrotnym użyciu jestem zakochana, w niedługim czasie na pewno go zamówię i powiem Wam czy na pewno znalazłam Graala wśród podkładów. Może któraś z Was ma ten podkład i podzieli się swoją opinią? ;>